PL EN

Przywództwo w czasach zarazy

Życie społeczne i zjawiska gospodarcze cechuje mnogość stanów równowagi. Tą nie nową przecież ideą posługują się nauki społeczne, aby wskazać na możliwość podążania społeczeństw i gospodarek w kierunku różnych, dość trwałych stanów. Mogą to być stany pożądane (niski poziom korupcji, stabilny wzrost przy niskiej inflacji) lub stany niepożądane (wysoka korupcja, recesja oraz wysoki poziom bezrobocia). Zauważa się przy tym, że gdy już raz owe pożądane lub niepożądane stany zaistnieją, to trudno jest zmienić. Utrwalają się i trwają siłą bezwładności.

Podejście takie zrywa z dominującym niegdyś determinizmem. Nie twierdzi się już, że coś się musiało stać, gdyż … tak się stało. Dopuszcza się myśl, że coś się stało, chociaż sprawy mogły potoczyć się całkiem inaczej. W tle tli się jednak niepokojąca myśl, że ze złych konfiguracji trudno się wyrwać, że status quo może tyranizować.

Nieco trywializując powiedzieć można, że sprawy zawsze mogą potoczyć się w złym lub dobrym kierunku. Co decyduje jednak o tym, że gdzieś potoczyły się w dobrym kierunku (chociaż mogły potoczyć się w złym), a gdzie indziej potoczyły się w złym (chociaż mogły potoczyć się w dobrym)? To właśnie są najważniejsze i intrygujące pytania.

Lista czynników odpowiedzialnych za dany stan społeczeństwa i/lub gospodarki jest na ogół długa i zawsze wymaga dostosowania do specyfiki problemu (czy jest to kryzys zadłużenia publicznego, czy też kryzys demograficzny) i jego skali (czy jest to kryzys lokalny, czy też globalny).

Do wyjaśnienia wielu dobrych i złych społecznych konfiguracji (równowag) przydatne jest jednak zwrócenie uwagi na znaczenie przywództwa. Nie chodzi wszakże o tęsknotę za charyzmatyczną jednostką, za którą ślepo podążają ludzie, lecz na wskazanie na znaczenia koordynacji, którą przywódca w społeczeństwie zapewnia. Koordynacja bowiem to, za Władysławem Kopalińskim, zharmonizowane, uporządkowane współdziałanie.

Koordynacja potrzebna jest wtedy, gdy ludzie mają opuszczać płonące kino nie tratując się przy tym wzajemnie – zapewnia ją słuchany przez widzów strażak lub wartownik. Koordynacja potrzebna jest wtedy, gdy spanikowany inwestorzy przerzucają pieniądze z rynku na rynek poszukując „bezpiecznej przystani” dla swoich inwestycji – zapewnia ją przywódca najważniejszego gospodarczo państwa nieodwołalnie deklarując, że stanie murem za upadającym bankiem lub zagrożonym niewypłacalnością państwem.

Koordynacja niezbędna jest także wtedy, gdy potrzebujemy współpracy pomiędzy istniejącymi lub mającymi się dopiero pojawić podmiotami (przyszłymi pokoleniami) dziś, jutro i pojutrze. Gdy bowiem jutro podważa się działania podjęte wczoraj, to pojutrze grozi wszystkim katastrofą.

Przywódca rozumie swoją koordynacyjną funkcję. Jego decyzje są jasnym komunikatem: „Możecie się orientować na moje zapowiedzi. Uczynię, jak zapowiadam”.

Przywódca pomaga skoordynować działania zbiorowości w czasie – staje się intertemporalnym spoiwem. Zapewnia trwałą orientację społecznego stawania się.

Podstawowe funkcje przywódcy są takie same w biznesie i polityce. Bez przywódcy częściej zdarzają się niepożądane stany społecznej równowagi. Firmy zaczynają rozwijać produkt, lecz nie wprowadzają go na rynek. Kryzysy trwają dłużej niż musiałyby. Torowiska biegną donikąd. Ruch jest, lecz nie ma celu. Wszyscy grzęźniemy.

Potrzebujemy przywództwa. I chociaż istnieje możliwość „instytucjonalnego przywództwa” w postaci przywództwa urzędu i z urzędu, to takie przywództwo rzadko bywa wystarczająco efektywne bez osoby przywódcy – jednostki, której działania zapewniają koordynację współdziałania w czasie i w przestrzeni.

Świat potrzebuje przywództwa w okresie trwającego wielowymiarowego kryzysu!