PL EN

Aktualności dyplomatyczne

Kilka lat temu w Wielkiej Brytanii! William Hague – sekretarz do spraw zagranicznych w rządzie Davida Camerona, zapowiedział, że chce uczynić z brytyjskich placówek dyplomatycznych swoiste misje handlowe, a dyplomatów obarczyć zadaniem pobudzania brytyjskiego eksportu oraz brytyjskich inwestycji [zob. Diplomats to become UK salesmen as trade trumps politics, w Financial Times, 5 sierpnia 2010 roku]. Nowe zadanie brytyjskich misji dyplomatycznych otworzyć miały drogę do stanowisk ambasadorów dla prezesów przedsiębiorstw czy cieszących się publiczną estymą biznesmenów. „Komercyjna orientacja” dyplomacji miała ułatwić, zdaniem Hague’a, precyzyjniejszą ocenę wyników pracy ambasad oraz różnicowanie wynagrodzenia pracowników placówek dyplomatycznych. Czy także polscy ambasadorowie powinni dostawać premię od wzrostu polskiego eksportu na dany rynek?

Handlowa rola dyplomacji niesie ze sobą oczywiście zagrożenia. Wymaga postawienia zdecydowanej tamy pokusom korupcyjnym (dyplomata pomagający w przekazaniu łapówki w celu zdobycia kontraktu przez firmę swojego kraju podważa jego pozytywny wizerunek, gdyż „dyplomata może być wywiadowcą, lecz nie łapownikiem”). Może grozić nadmiernym ukierunkowaniem na cele biznesowe, które przysłonią inne powstające w danym kraju zagrożenia (pracujący w Iranie w latach 1970-tych zajęci byli sprzedażą dóbr modernizującemu się pod rządami Szacha państwu, że nie zauważyli rodzącej się rewolucji przygotowywanej przez Ajatollaha Chomeiniego!).

W XXI wieku dyplomacja powinna wspomagać polskie firmy w ich próbach wejścia na zagraniczne rynki!